♥
-Charl..to nie ma zupełnego sensu.- łkałam cicho w jego koszulę , z której czułam woń jego wody toaletowej.Zawsze rozpływałam się w tym zapachu i potrafiłam go rozpoznać wszędzie.
-Tak po prostu mnie zostawisz? - powiedział cicho , prawie niedosłyszalnie.
-Muszę . Nie wierzę w związki na odległość..Byśmy się widzieli co dwa miesiące, rozumiesz?!Co dwa miesiące . To oznacza dwa miesiące bez twojego dotyku , pocałunków , czułych słów...-czułam ,że zaraz wybuchnę płaczem.
-Rozumiem - miał zaszklone oczy .- Pamiętaj ,że cię kochałem , kocham i kochać będę.
-Nie Charl ! Nie patrz w przeszłość.Żyj pełnią życia , żyj jakby mnie nie było , ułóż sobie życie na nowo . Nie długo i tak by cię to spotkało . Byś został sam , ze złamanym sercem , bo moje niedługo nie wytrzyma.Nie długo nie wytrzyma .Rozumiesz?!Nie będzie mnie tu , nie będzie mnie w Londynie , będę tam , tam w niebie .
Rozpłakał się.Czułam ,że go zraniłam , cholernie go zraniłam . - Modlę się ,żeby Ten na górze zesłał ci anioła , który wypełni pustkę w twoim sercu . Pustkę po mnie . -Złapał moją rękę , uścisną ją mocno i przyłożył do swojej klatki piersiowej i szepną;
-Ono należy do ciebie.
Rozkleiłam się do końca.
Złapałam jego dłoń , przykładając do mojego serca;
-Ono należy do ciebie cały czas , lecz chwila i mnie nie będzie tu , nie będzie . Moje serce jest na skraju wyczerpania . Bóg tak chciał . Może taki jest mój los? Może tu nie jest moje miejsce . Bóg mnie wzywa , nie bez powodu.-przybliżyłam swoją twarz bliżej jego twarzy chcąc zapamiętać każdy rys jego twarzy.Idealnie gładka skóra , która była zaczerwieniona od łez , tych gorzkich łez . Hipnozujące oczy patrzyły na mnie z nadzieją , którą musiałam zabić . Zabić jego miłość do mnie , zabić nadzieję . Nie chcę ranić go później , kiedy Bóg mnie zabierze . Nie chcę by cierpiał , chcę jego szczęścia.Chcę by znalazł idealną osobę , która będzie dla niego aniołem , będzie zastępować mnie . Całym moim wygasłym sercem będę go kochać .Będę go kochać , z góry . Tak bardzo bym chciała zostać na tym świecie . Przy jego boku. Wbiłam w jego serce sztylet .
-Żegnaj . - odpowiedziałam szeptem . Złapał mnie stanowczo za nadgarstek i przylgną do mnie całym ciałem składając pocałunek na moich rozgrzanych ustach.
Jeżeli go kochasz , pozwól mu odejść - pomyślałam.
Ułamek sekundy , ból w sercu , ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz